Intruz
Jakiś facet włamał się do mojego domu i zamieszkał w gabinecie. Twierdzi, że kiedyś mieszkali tam jego prapradziadkowie i choć minęło od tego czasu mnóstwo lat, za nic nie chce się wyprowadzić. Próbowaliśmy go wyrzucić z pomocą rodziny, ale stał się niezwykle agresywny. Przyprowadza swoich kumpli, którzy pomagają mu nas bić za każdym razem, gdy próbujemy zmusić go do wyjścia. Przy tym wszystkim uparcie rozgłasza wokół, że nienawidzę go z powodu jego religii. Jego wyznanie tak naprawdę zupełnie mnie nie obchodzi – po prostu nie chcę dzielić własnego domu z intruzem, który wziął się znikąd i przywłaszczył sobie moje rzeczy.
W jego obronie stają też jego przyjaciele. Mówią: „Ten biedak chce mieć tylko jeden pokój dla siebie. Wy i wasza rodzina macie całe resztę mieszkania, a mimo to nie możecie znieść, że facet zajął JEDEN pokój?! To bigoteria i podłość”. On sam bez przerwy bombarduje mnie i moją rodzinę różnymi przedmiotami, gdy tylko zbliżymy się do jego drzwi. Mało tego, próbuje wpychać się do sąsiednich pomieszczeń, tłumacząc, że robi to ze strachu przed prześladowaniami i że jest przerażony. Jego znajomi twierdzą, że to całkowicie zrozumiałe, ponieważ jego pokój jest otoczony przez wrogów, którzy nienawidzą go za samo istnienie. My przecież nie nienawidzimy go za to, że żyje, tylko za to, że siłą wtargnął do naszego domu i ciągle w nas czymś rzuca.
Co ciekawe, ilekroć tłumaczę tę sytuację postronnym ludziom, doskonale rozumieją, o co chodzi, i zgadzają się, że facet zachowuje się jak drań i złodziej. Kiedy jednak rozmawiam z policją albo lokalną gazetą, oni zawsze stają po jego stronie. Przez to zachowanie prawie wszyscy w mieście już go nienawidzą, ale ci u władzy robią wszystko, co w ich mocy, aby go chronić. Wygląda to tak, jakby w tej konkretnej sprawie istniał całkowity rozdźwięk między oficjalnymi władzami a wolą społeczeństwa. Nie do końca to rozumiem, ale obawiam się, że facetowi udało się skorumpować tych na górze.
Ta sytuacja zatruwa atmosferę w całym mieście. Policja natychmiast przyjeżdża, by aresztować każdego, kto odważy się powiedzieć, że ten człowiek zachowuje się jak łajdak i brutal. Gazeta drukuje obrzydliwe kłamstwa, wmawiając wszystkim, że to ja i moja rodzina jesteśmy prawdziwymi przestępcami, a ten facet jest niezwykle miły, dobry i racja leży po jego stronie. To rażąco niesprawiedliwe.
Odkąd się tu pojawił, sytuacja jest nieustannie napięta i wroga, wciąż dochodzi też do paskudnych bijatyk. Szczerze mówiąc, myślę, że byłoby o wiele lepiej, gdyby w ogóle się tu nie wprowadzał. Jednak za każdym razem, gdy to mówię, jego znajomi próbują wpędzić mnie w kłopoty i oskarżają o to, że chcę go całkowicie wytępić. To naprawdę koszmarny bałagan. A wszystko przez jednego intruza!
Autorstwo: Caitlin Johnstone
Tłumaczenie: Pesymista
Źródło zagraniczne: CaitlinJohnstone.com.au
Źródło polskie: WolneMedia.net

Komentarze
Prześlij komentarz